Glock 19 Gen5 i CZ P-10 C mieszczą się w tej samej klasie: oba mają lufę 102 mm i magazynek na 15 nabojów 9×19 mm.[1][4] Różnice, które da się odczuć, leżą gdzie indziej. Opinie częściej chwalą spust i chwyt CZ, a przewagę Glocka widzą w rynku akcesoriów. Nie testowaliśmy tych pistoletów; poniżej zestawiamy dane producentów i cudze recenzje, a wyboru nie rozstrzygamy, bo zależy on od tego, która cecha ma dla kogo znaczenie.
Dwie drogi do tego samego formatu
Glock 19 pojawił się w 1988 roku jako mniejsza wersja Glocka 17. American Rifleman tłumaczy to tym, że pistolet wojskowych rozmiarów nie pasował do każdej służby policyjnej ani do większości amerykańskich strzelców.[3] Piąta generacja zadebiutowała w sierpniu 2017 roku i przejęła rozwiązania z serii M, opracowanej po kontrakcie dla FBI z 2016 roku.[10]
CZ P-10 C jest konstrukcją znacznie młodszą. Dla CZ był to pierwszy pistolet z polimerowym szkieletem i iglicą, a ponieważ układu CZ 75 nie dało się do tego zaadaptować, inżynierowie zaprojektowali nowy system krótkiego odrzutu. American Rifleman ocenił w 2017 roku, że marka spóźniła się na ten rynek, ale weszła na niego mocno.[4]
Marine Raiders, siły specjalne Korpusu Piechoty Morskiej USA, wydawali Glocki 19, choć źródło nie wskazuje generacji, a cały Korpus tego modelu nie przyjął.[3] W grudniu 2025 roku CZ ogłosiła, że Bundeswehra po otwartym przetargu międzynarodowym wybrała P-10 C OR jako pistolet P13.[8]
Wymiary: bliskie, ale z dwoma zastrzeżeniami
Tabela powyżej pokazuje, że Glock jest krótszy, niższy i lżejszy, a CZ nieco węższy. Przy tym trzeba uważać na dokładność porównania. Glock podaje masę 670 g z pustym magazynkiem, a CZ 737 g bez jasnego określenia, czy z magazynkiem.[1][4] Długość, wysokość i szerokość CZ na naszej karcie pochodzą z Wikipedii, bo producent publikuje je jako obraz, a ta sama Wikipedia pisze o Glocku krótszym o 2,5 mm, nie o 5 mm wynikających z tabeli.[5][9]
Spust: dane katalogowe mówią niewiele
Producenci podają niemal to samo: Glock 26 N, CZ 25 N.[1][5] Pomiary American Rifleman wyszły inaczej: około 5 funtów 13 uncji (ok. 26 N) w Glocku 19 Gen5 MOS FS i średnio 4 funty 5 uncji (ok. 19 N) w P-10 C.[2][4] Są to jednak dwa osobne testy z 2019 i 2017 roku, a nie pomiar obok siebie, i dotyczą pojedynczych egzemplarzy.
Oceny idą w tym samym kierunku. Recenzenci American Rifleman nazwali dynamikę spustu CZ „fenomenalną”, chwaląc krótki reset,[4] a o Glocku napisali, że nie sprzyja dokładnemu, precyzyjnemu strzelaniu.[2] Alien Gear, porównując wprost Gen5 i P-10 C, uznaje spust CZ za lepszy, a Glocka za użytkowy.[12] Mniej jednoznaczny jest Harry’s Holsters: w CZ opisuje lekki skok wstępny, a potem narastający opór i pełzanie przed płynnym złamaniem, w Glocku Gen5 zaś płynne, przewidywalne złamanie.[11]
W praktyce różnica ma największe znaczenie przy dokładnym strzelaniu w wolnym tempie. Wrażenie ze spustu jest przy tym subiektywne, a blogi firm od kabur nie zastępują pomiaru.
Chwyt: faktura i kształt
Tu różnica jest najwyraźniejsza. Glock Gen5 ma szkielet bez wyżłobień na palce, z rozszerzonym gniazdem magazynka,[2] ale według Alien Gear pozostaje bardziej kanciasty,[12] a Harry’s Holsters pisze o słynnym uczuciu „kantówki” w dłoni.[11] CZ ma wypukłości inspirowane CZ 75 i agresywną fakturę.[12]
Ta faktura dzieli recenzentów. Testerzy American Rifleman najpierw uznali ją za przesadną, po czym ją docenili, zwłaszcza podczas ulewy.[4] Travis Pike ze Safarilandu chwali przyczepność, ale ostrzega, że przy noszeniu na co dzień może być zbyt ostra.[13]
Modułowość i obsługa
Oba pistolety mają wymienne nakładki grzbietu: Glock zmienia nimi obwód chwytu,[1] a CZ dostarcza zestaw S, M i L.[7] American Rifleman pisze, że w CZ wymienia się je szybko,[4] ale instrukcja wymaga usunięcia kołka i zaleca założenie nowego.[7] Oba mają obustronny zaczep zamka i przekładany przycisk magazynka.[1][7]
Różnice dotyczą obsługi. Pike wymienia płaski zaczep zamka CZ, wymagający siły, oraz sztywny przycisk magazynka we wczesnych egzemplarzach.[13] Harry’s Holsters daje Glockowi przewagę w zaczepie zamka i gnieździe magazynka.[11] Glock ma też szerszą ofertę magazynków: producent wymienia opcje na 15, 17, 24, 31 i 33 naboje.[1] CZ oferuje dodatkowo wersję .40 S&W, na 12 nabojów.[9]
Gotowość pod kolimator
Podstawowe wersje obu pistoletów tego nie przewidują wprost: na karcie G19 Gen5 nie ma mowy o montażu celownika,[1] a CZ wyodrębnia modele OR.[5] Odpowiednikami są Glock 19 Gen5 MOS, z wycięciem w zamku i płytkami montażowymi,[2] oraz P-10 C OR, ze zmodyfikowanym zamkiem i płytką pod kolimator.[6][7] Instrukcja CZ wymienia zgodność z kolimatorami m.in. Trijicona, Vortexa, Meopty i Leupolda, a w wersji C OR standardem są podwyższone przyrządy mechaniczne, widoczne razem z kolimatorem.[7]
American Rifleman w teście Glocka MOS FS użył Trijicona SRO z zestawem montażowym do RMR.[2] Zgodność konkretnego kolimatora z płytką trzeba sprawdzić dla danego modelu.
Akcesoria i kabury
Tu przewaga Glocka nie budzi sporów. Alien Gear pisze o „przytłaczającej dominacji” w częściach, kaburach i akcesoriach,[12] a Harry’s Holsters przyznaje mu wyraźne zwycięstwo, wskazując znacznie mniejszy wybór przyrządów i części do CZ.[11] Oba źródła to firmy sprzedające kabury, co warto brać pod uwagę.
American Rifleman zauważa, że wymiary zamka i szkieletu są zbliżone do Glocka, więc pistolety mogą dzielić kabury,[4] a Pike pisze, że P-10 C pasuje do większości kabur do Glocka 19.[13] P-10 C ma też szynę na akcesoria pod lufą.[4]
Niezawodność w opublikowanych testach
Glock 19 MOS FS działał w teście American Rifleman bez usterek na szerokiej gamie amunicji.[2] P-10 C miał w pierwszych czterech magazynkach problemy z dwoma rodzajami amunicji, po czym kolejne naboje przechodziły bez zarzutu; recenzenci dopuścili potrzebę docierania, o której instrukcja nie wspominała.[4] To wynik jednego egzemplarza z 2017 roku; nowsza recenzja Pike’a akcentuje niezawodność CZ.[13]
Co ze statusem Gen5
Glock oficjalnie wprowadził Gen6 20 stycznia 2026 roku, a do pierwszych modeli należy G19 Gen6, z nową geometrią chwytu, płaskim spustem i nowym systemem montażu kolimatora.[14] Na europejskiej liście modeli przeznaczonych do wycofania w 2026 roku znalazł się G19 Gen5 MOS, nie ma na niej natomiast zwykłego G19 Gen5; producent deklaruje dalsze wsparcie dla wycofanych modeli.[15] Nie znaleźliśmy jednak stwierdzenia, czy podstawowa wersja pozostaje w produkcji, dlatego na naszej karcie jej status jest nieustalony. Kto chce mieć fabryczny kolimator w Gen5, powinien liczyć się z tym, że wersja MOS znika z europejskiej oferty.
Dla kogo która cecha ma znaczenie
- Spust: liczy się przede wszystkim przy strzelaniu precyzyjnym; publikowane opinie częściej wskazują tu CZ, choć nie jednogłośnie.
- Faktura chwytu: ostra daje pewny chwyt w deszczu, ale może przeszkadzać przy noszeniu przy ciele. Tu recenzje nie zastąpią wzięcia broni do ręki.
- Akcesoria i części: kto planuje wymieniać przyrządy celownicze albo chce mieć najszerszy wybór, skorzysta na ofercie Glocka.
- Kolimator: obie firmy oferują wersje przygotowane fabrycznie, lecz w Glocku trzeba uwzględnić przejście na Gen6.