Od pomysłu w Wojskowej Akademii Technicznej do pierwszych karabinków w jednostkach minęło kilkanaście lat, a Grot wszedł do służby w listopadzie 2017 roku.[5] Jego dalsza historia to w dużej mierze historia poprawek: kolejne wersje A1, A2 i A3 wynikały z tego, co ujawniła eksploatacja.[13]

Geneza i spór o datę startu

Koncepcja następcy broni z rodziny AK powstała w WAT na początku XXI wieku.[1] Co do daty rozpoczęcia prac źródła się różnią. Polska Zbrojna wskazuje 2003 rok i program Tytan, a Defence24 oraz Wikipedia liczą historię projektu od 2007 roku, gdy ruszył projekt rozwojowy WAT i Fabryki Broni w Radomiu.[2][1][9] Obie wersje da się pogodzić: według Polski Zbrojnej w 2007 roku oba podmioty dostały z Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego dofinansowanie na trzyletni projekt.[2]

Ta sama publikacja opisuje kluczową zmianę założeń. Inżynierowie WAT planowali początkowo jednolitą broń bezkolbową, lecz po trzech latach postawili na modułowość, z wariantami kolbowym i bezkolbowym.[2]

Prototypy i badania

W 2011 roku pokazano prototypy MSBS-5.56 w obu układach, a wojsko dostało pierwsze egzemplarze do testów.[9][2] W listopadzie tego roku wystartował projekt obejmujący także granatnik 40 mm i nóż-bagnet. Kolejny etap wiązał się z konkursem NCBR nr 3/2012 i wnioskiem o finansowanie na lata 2012–2016.[1]

Badania wstępne i kwalifikacyjne wersji kolbowej, nazywanej wtedy MSBS-5.56K, ruszyły w drugiej połowie 2016 roku.[1] Program kwalifikacyjny miał się zakończyć w październiku 2017 roku, miesiąc przed pierwszymi dostawami. Wstępne próby operacyjne, niewiążące, nie wskazały poważnych wad, ale użytkownicy krytykowali spust, kąt przełącznika ognia (45 stopni zamiast 90) i kolbę.[3] Te uwagi warto zapamiętać, bo wrócą przy wersji A3.

Związek z programem Tytan opisywany jest niejednolicie. Harmonogram Tytana przewidywał karabinki dopiero po 2021 roku, a według Defence24 w 2017 roku MSBS z programu wyłączono.[3] Ministerstwo obrony nadal pisało jednak w 2023 roku, że broń powstała w ramach programu ZISW Tytan.[8]

Umowa dla WOT i nazwa

Pierwszym odbiorcą zostały Wojska Obrony Terytorialnej. Podstawą zakupów dla tej formacji była decyzja MON z kwietnia 2017 roku, a umowę podpisano 5 września 2017 roku na targach MSPO w Kielcach.[3] Objęła ponad 53 tys. karabinków Grot C16 FB-M1 za niemal pół miliarda złotych, wraz z pakietem logistycznym i szkoleniowym.[4] Pierwszy tysiąc miał trafić do WOT jeszcze w 2017 roku.[4] Nazwa upamiętnia gen. Stefana Roweckiego, dowódcę Armii Krajowej.[4]

We wrześniu 2019 roku w wojsku było już ponad 26 tys. karabinków, a dostawy rozpoczęto także do Wojsk Lądowych.[6]

DataZakresWartośćDostawy
5 IX 2017ponad 53 tys.[4]ok. 0,5 mld złdo 2020
VII 202018 tys., wersja A2[7]177 mln zł2020–2026
2 I 2023 (aneks)blisko 70 tys. C16 FB-A2[8]ok. 826 mln zł brutto[9]do końca 2026
24 II 202388 tys.[9]b.d.b.d.
19 XII 2024ok. 46 tys. w części gwarantowanej[10]ponad 1 mld zł brutto, razem z pistoletami i granatnikami2026–2029
2 IX 2025ok. 23 tys.[11]307 mln zł2027–2028
24 VI 202646 tys. A3[12]600 mln zł2026–2027[9]

Co ujawniła służba

Analiza Defence24 ze stycznia 2021 roku, przygotowana we współpracy z PGZ, wymienia problemy zgłaszane z eksploatacji w WOT: zbyt małą sztywność kolby i zbyt łatwo działający jej zatrzask, wypadanie regulatora gazowego po przypadkowym przekręceniu, zahaczanie pasa nośnego o regulator, pękanie iglicy po setkach strzałów „na sucho”, delikatne celowniki mechaniczne, pękanie dźwigni zaczepu suwadła oraz korozję.[1]

Producent przyznawał wady wieku dziecięcego. Dyrektor handlowy Seweryn Figurski określił wypadanie regulatora jako problem niezbyt powszechny, ale nie incydentalny, a przy 43,7 tys. dostarczonych karabinków mówił o około 40 reklamacjach.[17]

Publikacja Onetu i pozew

25 stycznia 2021 roku Onet opisał wady broni, powołując się na próby byłego oficera wojsk specjalnych: wypadające regulatory, przegrzewanie, zacięcia po zapiaszczeniu, korozję, pękanie kolby.[15][17] Zarzucił też naruszenie procedur badań i akceptacji.[17] Fabryka Broni odpowiedziała zarzutem nierzetelności i zapewnieniem, że wady wczesnych egzemplarzy usunięto. Na początku lutego złożyła w Sądzie Okręgowym w Radomiu pozew przeciw wydawcy i dwojgu autorom, żądając przeprosin oraz 1 mln zł zadośćuczynienia.[16] Rozstrzygnięcia tej sprawy nie udało się nam ustalić w dostępnych źródłach.

5 lutego w Zielonce pokazano broń i wprowadzone zmiany. Płk Przemysław Kupidura z WAT przyznał, że niektóre elementy mogą być bardziej podatne na zabrudzenie, a warunki próby z piaskiem uznał za nieporównywalne z próbami innych konstrukcji.[17] Spór miał też wymiar polityczny: po posiedzeniu sejmowej komisji obrony Antoni Macierewicz mówił o usterkowości nieprzekraczającej 2% dla całego karabinka, a przewodniczący Michał Jach o wyolbrzymianiu usterek.[18] To wypowiedzi stron sporu, a nie niezależna ocena.

Od A0 do A2

Pierwszą partię, tysiąc sztuk, oznaczono A0 i później zmodyfikowano.[1] Wersja A1, pozyskiwana od 2019 roku, przyniosła stosunkowo niewielkie zmiany, między innymi w mocowaniu pasa.[13][17] Oznaczenia bywają mylące: w publikacjach pojawia się też para FB-M1 i FB-M2, przy czym ta druga odpowiada zmianom opisywanym przez producenta jako A2.[1][17]

Znacznie więcej zmian przyniosła A2. Dłuższe łoże osłania regulator, kolbę wzmocniono, a jej zatrzask zmieniono. Rękojeść przeładowania ma grubsze ścianki, gniazdo pasa przeniesiono na bok, pojawiły się trwalsza iglica i odporniejsze celowniki.[1] Według danych z GROTowiska 2026 usterek w A2 jest niewiele w stosunku do liczby kupionych karabinków, a wersja jest niezawodniejsza od A0 i A1.[13]

A3: wnioski z Ukrainy i polskich jednostek

W 2022 roku około 10 tys. Grotów trafiło na Ukrainę.[9] EDR Magazine wskazuje doświadczenia ukraińskie, obok uwag polskich jednostek, jako podstawę wersji A3.[14] Dokumentację techniczną zatwierdzono w czerwcu 2026 roku.[19]

Producent mówi o zmianie około 60 elementów. Przełącznik ognia ma teraz kąt 90 stopni między ogniem pojedynczym a ciągłym, czyli wraca postulat z 2017 roku. Spawane suwadło, skłonne do pęknięć, zastąpiono dwuczęściowym łączonym kołkami. Regulator gazowy można wyjąć bez demontażu lufy, a adapter pozwala zamontować wybraną kolbę.[14] Odmiana z lufą 14,5 cala ma ważyć 3,4 kg,[14] wobec 3650 g podanych na naszej karcie dla C16 A2.

Dane o dostawach są rozbieżne. Na GROTowisku 2026 podano ponad 37 tys. A1 i ponad 202 tys. A2, a EDR pisze o około 238 tys. Grotów łącznie i około 200 tys. dla polskiego wojska.[13][14] MON we wrześniu 2025 roku podawało około 160 tys. dostarczonych kompletów.[11] Pierwsze seryjne A3 mają trafić do wojska przed końcem 2026 roku.[14]