Nabój 9×19 mm opracował w 1901 roku austriacki konstruktor Georg Luger, a jego nazwa pochodzi od łacińskiej dewizy niemieckiej firmy DWM: „Si vis pacem, para bellum”.[1] American Rifleman uznaje go za najpopularniejszy na świecie nabój pistoletowy i pistoletów maszynowych od końca I wojny światowej.[2] O tej pozycji zadecydowała nie jedna cecha, lecz połączenie niskiego kosztu, umiarkowanego odrzutu i ogromnej liczby broni, która go strzela.
Od Borchardta do Parabellum
Historia zaczyna się od pistoletu C-93 Hugona Borchardta, produkowanego przez DWM, firmę powstałą z przedsiębiorstwa Ludwiga Loewego, w którym Luger pracował jako konsultant. Pokazał on C-93 armii amerykańskiej, a ta odrzuciła broń, wskazując m.in. masę, niemal pionowy chwyt, silny odrzut naboju 7,65×25 mm i wysoki koszt produkcji. Borchardt nie chciał zmieniać konstrukcji, więc zajął się tym Luger.[2]
Efektem był krótszy nabój 7,65×21 mm Parabellum i pistolet z 1898 roku, którego produkcja ruszyła w 1900 roku. Szwajcaria od razu przyjęła go na uzbrojenie.[2] Niemcy chciały jednak broni o większym kalibrze. Luger usunął więc z łuski przewężenie, a powstały bezkryzowy, stożkowy nabój przyjął pocisk 9 mm.[1] Pocisk urósł z 93 do 116 granów, czyli z około 6 do około 7,5 g.[2]
W 1902 roku Luger przedstawił nowy nabój brytyjskiemu Small Arms Committee, a w połowie 1903 roku trzy prototypy trafiły do prób armii USA w Springfield Arsenal. W Niemczech nabój przyjęła cesarska marynarka w 1904 roku, a armia lądowa w 1908 roku; to z myślą o niemieckim wojsku powstawał pistolet P08.[1]
Wojsko, potem policja
Po I wojnie światowej po 9×19 mm sięgnęło wiele armii i policji, zarówno do pistoletów samopowtarzalnych, jak i pistoletów maszynowych.[1] Na początku II wojny światowej kraje Wspólnoty Brytyjskiej opracowały własną, mocniejszą wersję naboju, która stała się standardem m.in. w Browningu Hi-Power i pistolecie maszynowym Sterling. Według American Rifleman NATO przyjęło standardową amunicję tego kalibru w 1962 roku.[2] Wikipedia nie podaje roku przyjęcia, a jej przypis do porozumienia standaryzacyjnego STANAG 4090 dotyczy drugiego wydania z 1982 roku, więc pierwszej z tych dat nie potwierdziliśmy w dokumencie samego NATO.[1]
Lista późniejszych przyjęć pokazuje, jak daleko sięgnął ten standard. W 1982 roku austriackie wojsko i policja wprowadziły Glocka 17 jako P80.[3] W 1985 roku armia USA przyjęła Berettę M9, wywodzącą się z rodziny Beretta 92FS.[1] Francja zamówiła 74 600 Glocków 17 piątej generacji na miejsce pistoletów PAMAC 50 i PAMAS G1, a ostatnią partię odebrała 5 października 2022 roku.[4]
Ten sam kierunek obrała Polska. W grudniu 2018 roku podpisano umowę na 20 tysięcy pistoletów VIS 100 na nabój 9×19 mm, co miało pozwolić na wycofanie przestarzałych P-64 i P-83 na nabój 9×18 mm.[5] W grudniu 2025 roku CZ ogłosiła z kolei, że odmiana OR pistoletu CZ P-10 C wygrała przetarg Bundeswehry i otrzyma tam oznaczenie P13.[12]
Dlaczego zdominował rynek
American Rifleman wymienia cechy, które dobrze wyjaśniają ten sukces: skuteczność potwierdzona w wojsku, odrzut możliwy do opanowania przez większość strzelców, celność wystarczającą do strzelania sportowego, niski koszt i to, że nabój mieści się w broni bardzo różnej wielkości.[2] Wikipedia streszcza to podobnie, wskazując koszt i powszechną dostępność.[1] Liczy się też efekt skali: skoro nabój strzela tak wiele konstrukcji, łatwo o broń i amunicję, a to z kolei zachęca kolejnych producentów i użytkowników.
Najgłośniejszym epizodem tej historii jest powrót FBI. Biuro przeszło w 1997 roku na Glocki 22 i 23 w kalibrze .40 S&W, a w październiku 2015 roku ogłosiło zapytanie ofertowe na nową broń.[11] W czerwcu 2016 roku kontrakt na pistolety 9×19 mm otrzymał Glock.[3] Raport FBI z 2014 roku wskazywał mniejszy odrzut, mniejsze zużycie broni, tańszą amunicję i większą pojemność magazynków w porównaniu z .40 S&W i .45 ACP.[1] Emerytowany agent Bill Vanderpool mówił na łamach Shooting Illustrated, że 9 mm łatwiej strzelać celnie niż cięższymi kalibrami, a o skuteczności w większym stopniu decyduje dziś konstrukcja pocisku niż sam kaliber.[6]
Rynek amerykański podążył w tę samą stronę już wcześniej: według badania z 2007 roku, przywołanego w Wikipedii, około 60 procent broni używanej przez tamtejszą policję stanowiły pistolety 9 mm.[1]
Jeden nabój, cztery nazwy
Oznaczenia wyglądają na różne kalibry, ale opisują tę samą rodzinę amunicji.[1]
| Oznaczenie | Skąd się wzięło |
|---|---|
| 9×19 mm | Zapis wymiarowy: pocisk 9,01 mm i łuska o długości 19,15 mm, po zaokrągleniu 9 i 19 |
| 9 mm Parabellum | Od dewizy DWM |
| 9 mm Luger | Od nazwiska konstruktora; tej nazwy używają tabele SAAMI i CIP |
| 9 mm NATO | Nabój opisany normami NATO, m.in. STANAG 4090 |
Wymiary w tabeli pochodzą z Wikipedii.[1] Trzy pierwsze nazwy są zwyczajnie wymienne. Czwarta oznacza ten sam nabój o tych samych wymiarach, lecz określony osobną normą: Wikipedia opisuje 9 mm NATO jako wariant o podwyższonym ciśnieniu, podając 252 MPa według metody CIP wobec 235 MPa dla cywilnego 9 mm Luger w tej samej metodzie.[1] O tym, jaką amunicję wolno stosować w konkretnym pistolecie, rozstrzyga jego instrukcja, a nie podobieństwo nazw.
Czym są CIP i SAAMI
CIP to międzyrządowa komisja z siedzibą w Brukseli, powstała w 1914 roku, która ustala normy bezpieczeństwa broni i amunicji; jej państwa członkowskie, 16 krajów, wdrażają decyzje do prawa krajowego i wzajemnie uznają znaki prób.[9][10] Polski nie ma na liście członków opublikowanej przez komisję.[9] SAAMI to założone w 1926 roku amerykańskie stowarzyszenie producentów broni i amunicji, publikujące standardy bezpieczeństwa, zamienności i niezawodności.[7] Jego normy dla amunicji pistoletowej i rewolwerowej (ANSI/SAAMI Z299.3) są dobrowolne.[8] Obie organizacje mierzą ciśnienie inaczej, dlatego ich wartości, np. 235 MPa w CIP i 241,32 MPa w SAAMI dla 9 mm Luger, nie nadają się do prostego porównania.[1][10]